Aktualności

Wódka Alpejska zakazana. Bo polska

Na terenie województwa mazowieckiego zakazano sprzedaży wódki Alpejska produkowanej od 17 lat ponieważ nazwa wprowadza konsumentów w błąd.

Alpejska jak każdy inny alkohol pity w nadmiarze szkodzi. Jednak według Wojewódzkiego Inspektoratu Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych w Warszawie jeszcze większą szkodę wyrządza nieświadomemu klientowi sama nazwa sugerująca alpejskie pochodzenie wytwarzanej w siedleckim Polmosie wódki. Trunek z całą pewnością nie powstał u podnóży alpejskich szczytów co producent wyraźnie zaznaczył na etykiecie. Wódka Alpejska to jak czytamy „Tradycyjna polska wódka”. Dzięki wysokiej jakość i przystępnej cenie produkowana od 1994 roku Alpejska zdobyła uznanie szerokiego grona konsumentów. Nie odnotowano również skarg od poszkodowanych myląca nazwa klientów.

Niestety urzędników to nie przekonało. Alpejska zniknęła z półek na Mazowszu. W dalszym ciągu możemy tam jednak kupić pierniczki Alpejskie Wedla, czekoladę Alpejską Goplany czy wódkę Arktica produkowaną przez wrocławski Polmos. Dostępne na terenie całego kraju herbatniki Holenderskie wytwarzane na Podkarpaciu z ojczyzną van Gogha maja tyle wspólnego co kiełbasa Krakowska z Krakowem. Jednak według urzędników te nazwy nie wprowadzają konsumentów w błąd. Klient kupujący ciasto Karpatka zdaje sobie sprawę, ze nie powstała ona w Karpatach a Żubrówka nie jest z żubra. Jedynie zakup wódki Alpejska może powodować niepowetowane szkody. Jakież będzie rozczarowanie klienta gdy ten „odkryje”, że jest to polska wódka!

Twórcza interpretacja przepisów nie wykracza poza granice województwa mazowieckiego i wódka Alpejska jest z powodzeniem sprzedawana poza jego granicami. PWW Polmos S.A. nie odda jednak bez walki prawa do używania nazwy także na Mazowszu. Patrząc w przeszłość szanse na wygraną są duże. Toczony przez lata spór o wódkę Chopin zakończył się sukcesem a nazwana nazwiskiem naszego wielkiego kompozytora wódka to dziś jedna z niewielu polskich marek rozpoznawalnych na całym świecie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *