Anna Starmach konferencja prasowa Rio Mare
Aktualności Mięso i ryby Ryby

Rio Mare i Anna Starmach – nowa ambasadorka marki

Rio Mare ma zakusy na to, aby zostać liderem w kategorii tuńczyka w puszce w naszym kraju. Marka zaprosiła do współpracy Annę Starmach, znaną m.in. z roli jurorki w programie MasterChef, która została jej ambasadorką. Czy plan się powiedzie?

Anna Starmach wybrała Rio Mare

Anna Starmach – puszki Rio Mare zna od podszewki

Jak mówi Anna Starmach – dokładnie zna proces produkcji tuńczyka, który pakowany jest do puszek Rio Mare. Zanim zgodziła się zostać ambasadorką marki, pojawiła się we włoskiej fabryce, w której mogła śledzić każdy przebieg przygotowań ryby do sprzedaży.

Dariusz Grabiec, dyrektor ds. sprzedaży i marketingu tłumaczył wybór Anny Starmach jako ambasadora Rio Mare tak, że marka szukała lokalnej gwiazdy, z którą mogą utożsamić się Polacy. Starmach jest znana z wielu programów kulinarnych, jest jurorem kulinarnych show. Przede wszystkim jednak dba o siebie i wybiera produkty najwyższej jakości. Robi więc dokładnie to, co wyróżnia grupę docelową Rio Mare. Dodatkowo poprzez nią, marka chce opowiedzieć konsumentom o jakości i walorach smakowych jej produktów, a także pokazać, jakie ciekawe dania można przygotować i ich pomocą.

Konferencja prasowa Rio MareKonferencja prasowa Rio Mare

Grabiec wskazuje także na to, że planem Rio Mare jest zwiększenie konsumpcji tuńczyka w naszym kraju. Obecnie jest ona ok 10 razy niższa niż we Włoszech.

Anna Starmach wzięła więc udział w spotach reklamowych i nagrała wiele filmików w których krok po kroku przeprowadza widza przez drogę do przygotowania smakołyków z tuńczykiem w roli głównej.

Anna Starmach i jej potrawy z tuńczykiemTuńczykowe wariacje Anny Starmach

Jako informatorspozywczy.pl byliśmy ciekawi, czy wśród dań na bazie tuńczyka, znajdzie się także miejsce na takie, w której wystąpi on w towarzystwie słodkości. Na to pytanie Ania Starmach zareagowała dość sceptycznie mówiąc, że tuńczyk raczej lubi towarzystwo dań „na słono”. No cóż. Pozostaje nam tylko wierzyć na słowo 🙂

fot. mat. prasowe

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *